Raz a porządnie, czyli Magia sprzątania Marie Kondo4 min read

Marie Kondo pochodzi z Japonii, ma koło trzydziestki i swoimi książkami zachęciła miliony osób do uporządkowania swojego domu, czyli pozbywania się i układania swoich rzeczy. No to czego spodziewać się po takiej książce? Ja zdecydowanie chciałam dowiedzieć się jak to robić lub upewnić się, czy robię to dobrze, może podłapać kilka praktycznych porad. Tymczasem… Marie w Magii sprzątania kazała mi dziękować przedmiotom, że je kupiłam i wąchać je przed wyrzuceniem. O co jej chodzi?

Marie Kondo i jej Magia sprzątania

Bardzo szybko przekonałam się, że nie jest to typowa książka o sprzątaniu. Z Magii sprzątania nie dowiesz się jak wyczyścić kamień z toalety, gdzie najlepiej trzymać garnki czy jak przechowywać bombki na choinkę. O nie. Przez całą czytelniczą podróż w kółko chodziło o to samo: pozbyć się nadmiaru rzeczy. Dlatego nie jest to książka dla praktyków, a raczej osób, które chcą raz a porządnie zabrać się za bałagan w swoich czterech ścianach. Marie Kondo na co dzień pracuje dla osób, u których rzeczy w domu nagromadziły się latami, pomagając im uporządkować przestrzeń. Filozofia porządkowania przeplata się z osobistymi doświadczeniami autorki, jej dygresjami i opowieściami z życia pani od porządkowania cudzych domów. Druga książka – Tokimeki – zdecydowanie bardziej do mnie przemawia, ale o niej już niedługo na blogu.

Książki Marie Kondo

Dziękuj za rzeczy i powąchaj je – o co chodzi?

Marie Kondo odczuwa, a raczej wyczuwa u wszystkich głęboką więź z przedmiotami, które gromadzimy w domu. Sortowanie rzeczy powinno zatem odbywać się m.in. według zasad: dają mi radość lub nie dają mi radości. Wyrzucenie niektórych z nich może spowodować frustrację, dlatego rzeczy, które lubimy – zostawiamy. Czy to się zawsze sprawdzi? Po pierwsze: istnieją rzeczy, które trzymamy, bo są praktyczne (ja nie czuję jakiejś specjalnej więzi ze szczotką do mycia toalety) albo takie, które nam się podobają. Takie podejście może sprawić, że osoba sprzątająca stwierdzi, że cały dom i wszystkie przedmioty to jedna wielka radość. A z sentymentami przy wyrzucaniu rzeczy nie jest lekko.

Natomiast przy pozbywaniu się rzeczy autorka radzi, aby podziękować przedmiotowi, że dały radość, kiedy się je kupiło i podziękować za to, że już wiemy, że do nas nie pasują. Podejrzewam, że takie podejście jest typowo japońskie, do naszej polskiej kultury ma się zatem bardzo średnio. A jeśli mamy problem z tym, czy coś wyrzucić czy nie, wystarczy… powąchać przedmiot. No cóż. Niektóre z porad mogą być zgubne i dla nas, Polaków, dość niecodzienne. W książce autorka dużo filozofuje na temat więzi do przedmiotów, nie dając konkretnych rozwiązań punkt po punkcie.

Nie oznacza to jednak, że nie warto przeczytać tej książki. Mi zrobiło się lżej na sercu, że problemy z nagromadzeniem rzeczy mnie nie dotyczą. Może to dlatego, że za mną już kilka przeprowadzek, a może dlatego, że raz na jakiś czas zabieram się za porządki konkretnych rzeczy i wtedy nie mam dla nich litości.

Główne założenia Magii sprzątania Marie Kondo

Dla autorki najważniejsze jest:

  • sprzątanie raz a porządnie, a nie co dzień, bo będzie się to robić bez końca,
  • wykładanie wszystkich rzeczy na podłogę i selekcja,
  • porządkowanie kategoriami, a nie lokalizacją,
  • kierowanie się radością do przedmiotu, skupienie się na tym, co się chce zatrzymać, a nie wyrzucić,
  • porzucenie zasady: wyrzuć wszystko, czego nie nosiłaś przez rok (osobiście ją bardzo lubię).

Osoby, które zabierają się za konkretne porządki w swoim domu powinny zapoznać się z Magią Sprzątania mimo wszystko.

Na pewno dowiesz się:

  • dlaczego warto zabrać się za sprzątanie;
  • jak wyrzucić niepotrzebne rzeczy;
  • czym kierować się podczas porządkowania;
  • jak poradzić sobie z wyrzucaniem ubrań, książek itp;
  • dlaczego zacząć sprzątać kategoriami, a nie lokalizacją.

W książce nie ma konkretów i właściwie w kółko chodzi o to samo. Tak jak wspominałam, jest to publikacja dla osób, które chcą zrobić porządek w domu, a nie znaleźć porad na temat sprzątania. Po lekturze niczego nie odkryłam, kilka razy się zaśmiałam, jedno jest pewne: może zmotywować do działania mimo wszystko! O drugiej części, w której już więcej jest praktycznych porad, niebawem przeczytasz na blogu.

Czytałyście Magię Sprzątania Marie Kondo? Co sądzicie o takim podejściu?

 

Spodobało się? Podziel się z innymi:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •