Domowa kostka rosołowa krok po kroku

Kiedy ostatnio przeczytałam skład drobiowej kostki rosołowej kupionej w supermarkecie – zamarłam. I ja to dodawałam do sosów i zup? Okazało się, że domowa kostka rosołowa jest bardzo prosta do zrobienia, w dodatku smaczna i w pełni zdrowa. Przynajmniej wiem, co jem.

Porządek w domu – kilka prostych zasad dla każdego

Porządek w domu a czystość to zupełnie dwie różne rzeczy. Korzystając z kilku prostych zasad, możesz stworzyć wokół siebie przestrzeń, która nie rozprasza przypadkowymi rzeczami leżącymi gdzie popadnie. Porządek w domu oznacza miejsce zadbane, w którym czujemy się dobrze, a poranna kawa jest przyjemna, bo nie trzeba za moment biec i znów sprzątać. Czysty dom to po prostu powierzchnie bez brudu, plam i innych cudów. Wystarczy kilka nawyków, żeby stworzyć wokół siebie miejsce, które nie odstraszy, a przypadkowa wizyta gości nie wywoła u nas zawału.

Magiczna gąbka – sposób na trudne zabrudzenia

Magiczna Gąbka to bardzo przydatna rzecz w domu, którą odkryłam zupełnie przypadkiem, kiedy chciałam wyczyścić ścianę z plamami w kuchni, bez konieczności jej odmalowania. Okazało się, że w szybki i łatwy sposób może wyczyścić nawet najtrudniejsze zabrudzenia w różnych miejscach. Od jakiegoś czasu magiczną gąbkę stosuję jako cudo, które poradzi sobie wszędzie tam, gdzie środki do czyszczenia dały ciała.

Czego nie myć w zmywarce?

Aby zadbać o trwałość naczyń, należy dokładnie wiedzieć, jak je na co dzień czyścić. Zmywarka nam to ułatwia, jednak nie wszystkie mogą tam trafić. Rzadko, ale zdarza się, że na naczyniach znajdziemy praktyczne informacje, gdzie można, a gdzie nie wolno ich stosować.

Rozdomowiona – co to za miejsce?

Niektórzy znają mnie z bloga siadamipisze.pl, na którym głównie dominowała tematyka facetów, uczuć i wszystkim, co związane z relacjami damsko-męskimi. I tak co miesiąc planowałam coś napisać, a nie wychodziło. Dlatego część postów z poprzedniej strony też tu znajdziecie. Ostatnie lata pokazały i utwierdziły mnie w przekonaniu, że moim azylem jest dom i wszystko, co z nim związane. Z wieloma rzeczami mogę się przecież podzielić. Zapraszam zatem do Rozdomowionej, czyli miejsca, gdzie dowiecie się jak ugotować pyszny i szybki obiad, co zrobić, żeby utrzymać porządek w domu lub czy jest to w ogóle możliwe, żeby bałagan znikał po pięciu minutach.

Najlepsze seriale, jakie widziałam

Uwielbiam ten moment, kiedy kończy się odcinek serialu, a ja łapię karpia na twarzy widząc końcowe napisy. A przecież nic nie wiadomo. Nic się nie wyjaśniło. Wtedy puszczam kolejny odcinek, o ile jest dostępny, patrząc nerwowo na zegarek, który wskazuje godzinę późną. Za późną, kiedy rano trzeba wstać do pracy. Przygotowałam dla Was najlepsze seriale nie tylko na jesienne wieczory. I choć pojęcia o reżyserach i scenarzystach nie mam żadnego to po prostu skradły moje serce ze względu na fabułę, charakter i pozwalają na oderwanie się od rzeczywistości. W mojej liście TOP nie znajdują się tylko kobiece romansidła. Za to są emocje, nerwy i niepewność. No dobra, humor i pozytywna energia też są.

Mieszkanie samemu, czyli jak to się zaczęło?

18 listopada 2011 roku. Siedzę na pożyczonym od wujka krześle przy biurku, które sam mi przed chwilą składał. Żegnam się z babcią, która zamyka drzwi. Z laptopa puszczam Selah Sue – This World i odchylam głowę. Stało się. Mieszkanie samemu. Jestem w swoich trzydziestu dwóch metrach kwadratowych żądna wyzwań, masy pozytywnych wrażeń i samych przyjemności. Dziś stuknęło 5 lat.

Kiedy zaczynasz żyć dla kogoś

Ostatnio zauważyłam u ludzi kolejne ciekawe zjawisko. Dostosowywania się do całego świata. Robienie czegoś, albo właśnie nierobienie, bo ktoś ma na to inny plan. I nie chodzi mi bynajmniej o kierownika czy szefową, która stoi nad nami z batem i myśli, że wszystko, co robisz, nadaje się totalnie do niczego. I chcesz wtedy zabłysnąć. Spełnić oczekiwania. Zachować się jakoś. Odpowiednio, nie dla siebie. Tylko wiecie, w sprawach bardziej ważnych. Od nie kupię pomidorów, bo Zenek ich nie lubi po nie weźmiemy ślubu, bo on nie chce. Co w takich momentach robię? Odwracam piłeczkę.

Co biorą normalni ludzie na polskie wybrzeże, a co biorę ja?

Kocham polskie wybrzeże i jeżdżę tam właściwie co roku. Od małego zwiedzam kurorty nad Bałtykiem, od zachodu po wschód, wliczając Mierzeję Wiślaną i Półwysep Helski. Dzień przed wyjazdem, otwieram walizkę i zaczyna się cała akcja zwana pakowaniem. Nie mam w zwyczaju brać połowy szafy i jeszcze do tego wykupywać całej drogerii, ale są rzeczy must have. Takie, które rzadko kto zabiera, ale ja tak. Bo wakacje w Polsce są wyjątkowe.