DOM moimi oczami – Sylwia z bloga matczysko.pl3 min read

Dziś witamy u Rozdomowionej Sylwię z matczysko.pl, która opowie o tym, z czym kojarzy jej się dom. To już siódmy wpis z serii DOM moimi oczami, zapraszam! Czego brakuje jej na co dzień i co się zmieniło odkąd nie jest nastolatką, a dorosłą kobietą, żoną i matką?

Sylwia z bloga matczysko.pl

Sylwia na co dzień pisze głównie dla kobiet, dzieląc się swoimi doświadczeniami i pomysłami czerpanymi prosto z życia. Jako matka, kobieta i żona pokazuje na swoim blogu matczysko.pl uroki macierzyństwa, radzi jak o siebie zadbać, a także rzuci dobrym przepisem. O tym, gdzie ucieka w domu kiedy jest jej źle i jak postrzega dom, Sylwia mówi tak…

Dom traktuję jak marzenie, które się spełniło. Miejsce, w którym kocham być. Miejsce, z którego często chcę uciec i bez którego nie wyobrażam sobie życia. Ot, taki paradoks 🙂

Zapach, który kojarzy mi się z domem to zapach ciasta! Nie ważne jakiego. Kocham piec i uwielbiam gotować.

Moje ulubione pomieszczenie w domu to oczywiście kuchnia! To taki mój mały azyl. Od dziecka uwielbiałam w niej przebywać i pomagać mamie lub babci w przygotowywaniu potraw czy smakołyków. Zapach świeżo upieczonego ciasta czy chleba to zdecydowanie zapach kojarzący się z poczuciem bezpieczeństwa. Nawet kiedy jest mi naprawdę źle lub ciężko to uciekam do kuchni by te wszystkie zapachy, które po upieczeniu się wydobywają, rozpieściły moje nozdrza i ukoiły ból.

Dom twój gdzie serce twoje

Najchętniej spędzam czas w domu… wieczory, kiedy ja, mąż, syn i kotka jesteśmy razem. Kiedy ciasto już dawno upieczone, a my w łóżku, wszyscy razem możemy je zajadać. W wyciągniętych i poplamionych dresach, z palcem w nosie. Na luzie, bez skrępowania. My razem, wolni i szczęśliwi.

Kiedy byłam dzieckiem dom był dla mnie wszystkim. To w nim płakałam i śmiałam się. To do niego uciekałam, kiedy było mi źle w życiu i z niego uciekałam, kiedy jako nastolatka myślałam, że wszyscy są przeciwko mnie. Zawsze wracałam z podkulonym ogonem. W objęcia mamy, która do dziś mówi, że drzwi zawsze stoją przede mną otworem.

matczysko.pl

Teraz jako dorosła kobieta, mogę powiedzieć, że dom to miejsce, które pragnę dopieścić. Domem nie nazywam rzeczy w okół, domem nazywam ludzi, którzy tutaj się znajdują. Jest takie powiedzenie, że dom twój gdzie serce twoje – moje serce należy do męża i syna. Razem tworzymy to miejsce.

Myślę, że za 10 lat… nie wiem czy coś się zmieni. Brakuje mi strasznie ogródka czy balkonu, może uda się zmienić mieszkanie na większe, może zainwestujemy w działkę, a może nawet wybudujemy taki prawdziwy dom, nie mieszkanie. Wiem natomiast jedno, nie ważne co się stanie chcę by za te dziesięć lat byliśmy tu razem. Żeby niczego nam nie zabrakło, a świeżo upieczone ciasto bratało nas wszystkich.

Mówię DOM – myślę… my <3

Spodobało się? Podziel się z innymi:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •